O mnie

Nazywam się Kasia Faliszewska.

Pragnę dzielić się ciepłem płynącym z serca, uważnością na drugiego człowieka, ruchem budzącym ciało, oddechem, dotykiem. Moją intencją jest delikatność, troska i akceptacja.

Jak się znalazłam tu gdzie jestem?


Może to znasz… Z zewnątrz wszystko wygląda wspaniale… Rodzina, dobra praca, dom… A w środku czegoś brak, czegoś nienazwanego, czegoś co woła… Jednak nie wiesz w którą stronę iść… W środku rozpadasz się na drobne kawałki, które tylko skóra trzyma razem….
I wtedy pomógł mi ODDECH. Długi spokojny, przeponowy…. Uczyłam się go.
Potem przyszła Joga. W 2010 roku nieświadoma różnych ścieżek, trafiłam na zajęcia Jogi Kundalini. Od pierwszej chwili poczułam, że wszystko co się tam dzieje jest dla mnie: oddech, ruch, relaks i medytacja zawarte w każdym spotkaniu, skomponowane tak aby poruszyć ciało, wsłuchać się w siebie i poczuć przepływ energii. Widziałam zmianę, która się we mnie dokonuje na wielu poziomach. Poprawiła się moja kondycja fizyczna, budziła się uważność, akceptacja siebie i innych, ciekawość nowych ścieżek. Wewnątrz, te rozproszone kawałki zaczęły wracać na miejsce.

W 2015 roku ukończyłam kurs nauczycielski certyfikowany przez Kundalini Research Institute (USA) i od 2016 roku nieprzerwanie prowadzę zajęcia. Głównie w małych kameralnych grupach. Ukończyłam też studia podyplomowe na warszawskim AWF „Relaksacja i joga” (oparte na hatha jodze). Tam spotkałam się z wiedzą z zakresu anatomii, kinezjologii i profilaktyki wad postawy przy wykorzystaniu asan.
To był aktywny czas, poznawania: dwupunkt, diagnostyka karmiczna, warsztaty szamańskie, taniec intuicyjny… Potem już mniej kompulsywnie 1,5 roczna Akademia Psychobiologii i wreszcie szkoła refleksoterapii twarzy. Coraz wyraźniej widziałam jak wiele zależy od nas samych. Jak mocno wpływa na nas to jak obchodzimy się z ciałem, czy słuchamy siebie, czy ufamy we własną MOC samoregeneracji, samouzdrawiania.
I to już był czas kiedy wszystko zaczęło się ze sobą łączyć. Ciało, myśli, emocje, duchowość… To już był czas kiedy moja praca zawodowa (przez 25 lat pracowałam jako księgowa) przestała się mieścić w moim życiu…
Decyzja o zmianie dojrzewała. Różne trudne życiowe doświadczenia przyspieszyły ją. I tak znalazłam się tu gdzie teraz jestem 🙂 Jestem za to wdzięczna.
Jest we mnie także dużo wdzięczności za to, że na swojej drodze spotkałam wspaniałych nauczycieli, przyjaciół, ludzi którzy pomogli mi dotrzeć do tego miejsca. Ponieważ cały czas jestem w drodze, ważne są dla mnie wszystkie spotkania.

Jestem kobietą w drodze. Zmieniam się, poznaję od nowa.